Russell Watt
38, bibliotekarz
Lewy bok. Prawy bok. Sufit. Na dłużej, na jeszcze jedną chwilę. Papieros odpalony w pośpiechu. Trzy minuty do budzika. Wyłączyć, zanim zadzwoni. Zrobić kawę, szybciej. Gdzie są buty? Kto zabrał buty? Są. Zawiązać porządnie, żeby przypadkiem się nie rozwiązały. Sprawdzić kieszenie. Osiem euro. Pięć na tytoń. Mleko. Pasta do zębów. Zamknąć drzwi. Przyspieszyć. Nie iść przez centrum. Zawrócić, no już, zawrócić. Skąd jest ta twarz? Skąd te oczy? Dlaczego patrzą, machają, podchodzą? Spiąć mięśnie, zgnieść filtr ustami, odejść od nich. Oni wiedzą. Wszyscy wiedzą. Sześć euro i dziewięćdziesiąt dziewięć centów. Skinąć głową. Zabrać dłoń. Nie krzycz, spokojnie. Dlaczego znów patrzy? Wrócić, wrócić, wrócić. Klucz dwukrotnie w lewo. Buty na wycieraczkę. Nie myśleć. Szklanka mleka, trzy papierosy. Wziąć prysznic. Zamknąć oczy. Podciągnąć się trzydzieści osiem razy, pochylić czterdzieści dwa. Dzwonek. Podejść, sprawdzić, odczekać. Niech pójdzie. No już. Niech pójdzie. Zabrać paczkę, otworzyć. Nowe są dobre, miękkie. Papieros. Tamte oczy, co wiedzą. I ta twarz, co jest bliżej. Trzy głębokie wdechy. Siódma czternaście. Buty. Gdzie buty? Są. Wyjść. Kluczem dwukrotnie w prawo. Czerwone światło. Czekać. Nie stąpać po białym. Tylko czarne. Czarne jest dobre. Cicho. Pusto. Kurz na regałach. Niech będzie. Niech zalega jak strach. To dzisiaj. Wilgotne z podekscytowania dłonie. Myśli walczące o dominację. Wypożycz książkę. Sprawdź torbę. Sprawdzić czy wszystko jest. Tak. Precyzyjnie. Osiemnasta jedenaście. Na pieszo. Zamkniętym parkingiem. Dopaść. Bezszelestnie. Wzdłuż aorty. Wyczyścić, zostawić, odejść. I żeby tak myśli układały się w jedno bez tej namiastki spokoju w postaci szkarłatu na palcach. Niech więc będzie i tak - do następnej środy, następnego miasta.
Pan psychol wita.
[Witam serdecznie! Karta mnie urzekła. Aż szkoda, że taka krótka. Zapraszam serdecznie do wątków z Rose ^^]
OdpowiedzUsuńRose
Cześć.
OdpowiedzUsuńMoże to Ty trzymasz zwłoki w bagażniku? A może spojrzałeś w otchłań, ale to ja odwzajemniłam pocałunek?
OdpowiedzUsuń[Gif jest creepy, pan również. Lubię takie karty. ]
OdpowiedzUsuńJohn
[Cóż... na chwilę obecną nie mam chyba żadnych pomysłów poza tym, że mogliby spotkać się w bibliotece. Ale to trochę oklepane.]
OdpowiedzUsuńRose
[Nie mam pojęcia, jak możemy ich połączyć. Nick należy do tych smutnych ludzi, którzy płaczą z bezsilności. Chyba, że Russell się do niego przyczepi po spędzonej razem nocy. Nie wiem, co innego.]
OdpowiedzUsuń