PATRICK OLDMAN
Właściciel kancelarii prawnej Pineapple || 26 lat na karku || Zakochany bez wzajemności ||
Wiecznie garnitur || Kot || Samotnik || Pan z bogatego domu || Pewny siebie || Ma tendencje
do wpadania w melancholię || Zafascynowany porwaniem Emily, której nie znał || Raz miał
szansę zaobserwować dziwną sytuację, porwanie Emily || Samotnik || Zbyt częste rozmyślanie ||
TELEFON POWIĄZANIA
Wiem krótka, ale poprawie :)
Szukam mu miłości xD
[Ojoj... miłość bez wzajemności to takie skurczysyństwo... A taki ładny...]
OdpowiedzUsuńNicholas
[Witam, mam pomysł na wątek. Mąż Scarlett jest prawnikiem, więc jeśli postać ukochanej jest wolna. To Patrick mógłby się w niej podkochiwać. Tyle, że jego wybranka byłaby żoną kumpla. Trochę dramatyczne, ale daj znać co o tym myślisz.]
OdpowiedzUsuńScarlett
Scarlett nienawidziła przyjęć. Rozumiała, że Will jako prawnik często musiał się tam pojawiać, ale nie mogła pojąć po co targał ją ze sobą. Tłumaczył się, że jej obecność, jako małżonki była wręcz obowiązkowa, ale ona domyślała się, że chodzi o krótką, czerwoną sukienkę, którą zakładała. Ta dzisiejsza odsłania szczupłe nogi i ramiona, a wysoko upięte, blond włosy łabędzią szyję. Upiła z kieliszka odrobinę czerwonego wina i rozejrzała się po wnętrzu eleganckiej restauracji. Fotele były obite czerwonym materiałem, a świece nadawały idealnego nastroju. Na myśl przywodziło jej to zaręczyny z mężem, które odbyły się w podobnym miejscu. Złapała za wisiorek ze srebrną kulką, który przy najmniejszym ruchu obijał jej się o obojczyk. Inne żony rozmawiały z przejęciem między sobą o drogich torebkach i ostatnich wakacjach na tropikalnych wyspach. Scarlett patrzyła na ich dłonie nie zabrudzone żadną pracą, a wypielęgnowane, jakby pokazywały je w telewizji. W tym momencie schowała za plecami swoje ręce. Połamane paznokcie, które ucierpiały w czasie aresztowanie pijanego nastolatka. Nagryzła dolną wargę i podrapała się po brodzie. Nie pasowała tu i nigdy nie będzie. Była tego świadoma przyjmując pierścionek z diamentem, ubierając suknię ślubną jak z bajki i jadąc na miesiąc miodowy na Karaiby. Miała jednak nadzieję, że z czasem Will to zauważy i przestanie na siłę przystosowywać ją do swojego otoczenia. Kłóciła się z nim zawzięcie o pracę, której się podjęła. Nie chciała tkwić w domu, jako utrzymanka swojego męża. Nie była jak reszta kobiet, które ucieszyłyby się ze słodkiego lenistwa i wynajęcia niańki dla dzieci. Pytając je o dzieci dziwi się, że nie są w stanie wymienić co najmniej jednej ulubionej bajki. Charlie mógłby ciągle oglądać Kaczora Donalda, natomiast Susan Króla Lwa. Chłopiec wolał spędzać czas na dworze, natomiast Su w domu przy kolorowankach. Scarlett kiedyś spotkała żony przyjaciół swojego męża poza imprezami. Ona była na placu zabaw z dziećmi, one na zakupach w eleganckim butiku. W momencie gdy została otoczona przez dzieci i obrzucona brązowymi liśćmi pomachała do nich. Napotkała jednak tylko pogardliwe spojrzenie i chichoty. Od tamtej pory udawała, że ich nie zna. Usiadała przy stoliku, gdzie siedział jeszcze jeden uczestnik imprezy.
OdpowiedzUsuń- Myślałam, że tylko ja czuję się tu jak w klatce – westchnęła biorąc kolejny łyk wina.
Scarlett
Witam, mała uwaga. Nie wiadomo o tym, czy Emily została porwana.
OdpowiedzUsuńA może to co widziałeś, to tylko iluzja?
[Witam serdecznie! Zapraszam do wątków z Rose :)]
OdpowiedzUsuń