poniedziałek, 6 kwietnia 2015

I'm the most cold-hearted son of a bitch you'll ever meet.

Russell Watt
38, bibliotekarz
Lewy bok. Prawy bok. Sufit. Na dłużej, na jeszcze jedną chwilę. Papieros odpalony w pośpiechu. Trzy minuty do budzika. Wyłączyć, zanim zadzwoni. Zrobić kawę, szybciej. Gdzie są buty? Kto zabrał buty? Są. Zawiązać porządnie, żeby przypadkiem się nie rozwiązały. Sprawdzić kieszenie. Osiem euro. Pięć na tytoń. Mleko. Pasta do zębów. Zamknąć drzwi. Przyspieszyć. Nie iść przez centrum. Zawrócić, no już, zawrócić. Skąd jest ta twarz? Skąd te oczy? Dlaczego patrzą, machają, podchodzą? Spiąć mięśnie, zgnieść filtr ustami, odejść od nich. Oni wiedzą. Wszyscy wiedzą. Sześć euro i dziewięćdziesiąt dziewięć centów. Skinąć głową. Zabrać dłoń. Nie krzycz, spokojnie. Dlaczego znów patrzy? Wrócić, wrócić, wrócić. Klucz dwukrotnie w lewo. Buty na wycieraczkę. Nie myśleć. Szklanka mleka, trzy papierosy. Wziąć prysznic. Zamknąć oczy. Podciągnąć się trzydzieści osiem razy, pochylić czterdzieści dwa. Dzwonek. Podejść, sprawdzić, odczekać. Niech pójdzie. No już. Niech pójdzie. Zabrać paczkę, otworzyć. Nowe są dobre, miękkie. Papieros. Tamte oczy, co wiedzą. I ta twarz, co jest bliżej. Trzy głębokie wdechy. Siódma czternaście. Buty. Gdzie buty? Są. Wyjść. Kluczem dwukrotnie w prawo. Czerwone światło. Czekać. Nie stąpać po białym. Tylko czarne. Czarne jest dobre. Cicho. Pusto. Kurz na regałach. Niech będzie. Niech zalega jak strach. To dzisiaj. Wilgotne z podekscytowania dłonie. Myśli walczące o dominację. Wypożycz książkę. Sprawdź torbę. Sprawdzić czy wszystko jest. Tak. Precyzyjnie. Osiemnasta jedenaście. Na pieszo. Zamkniętym parkingiem. Dopaść. Bezszelestnie. Wzdłuż aorty. Wyczyścić, zostawić, odejść. I żeby tak myśli układały się w jedno bez tej namiastki spokoju w postaci szkarłatu na palcach. Niech więc będzie i tak - do następnej środy, następnego miasta. 
Pan psychol wita.

piątek, 3 kwietnia 2015

W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.

 PATRICK OLDMAN
 http://40.media.tumblr.com/cd0fa4f8b49f202402258851ffdc99fa/tumblr_mu2699lcCT1rkqbo5o1_r1_500.png 
Właściciel kancelarii prawnej Pineapple || 26 lat na karku || Zakochany bez wzajemności ||
    Wiecznie garnitur || Kot || Samotnik || Pan z bogatego domu || Pewny siebie || Ma tendencje 
    do wpadania w melancholię || Zafascynowany porwaniem Emily, której nie znał || Raz miał
    szansę zaobserwować dziwną sytuację, porwanie Emily || Samotnik || Zbyt częste rozmyślanie ||
   
TELEFON   POWIĄZANIA

Wiem krótka, ale poprawie :)
Szukam mu miłości xD





chore serce otwieraj bez znieczulenia



Rose Thompson

dwadzieścia sześć lat || była modelka || bloggerka modowa || matka na pełen etat || niespełna dwuletni synek, Gabriel || najcudowniejsze dziecko pod słońcem || macierzyństwo to też praca || milczy pytana o ojca dziecka || powrót do miasta po wielu latach || młoda mama też może być seksowna || dam radę sama wychować dziecko || singielka z wygody i braku czasu || nutka tęsknoty za utraconą wolnością || mistrzyni wymyślania zabaw || kawalerka zawalona zabawkami || pomoc finansowa od rodziców || niespełnione marzenia || mój syn jest dla mnie najważniejszy

 TELEFON || POWIĄZANIA || NIECO WIĘCEJ



Witam serdecznie! Na zdjęciu śliczna Candice Swanepoel, natomiast w tytule Happysad. Tata małego Gabrysia poszukiwany. Z braku czasu i własnego laptopa na pewno nie będę odpisywać codziennie. Jestem otwarta na wszystkie wątki i powiązania. Zapraszam do pisania.